Skip to content
  • Strona główna
  • O mnie
  • Obszary pracy
  • Oferta
  • Więcej o mnie
  • Kontakt
  • Strona główna
  • O mnie
  • Obszary pracy
  • Oferta
  • Więcej o mnie
  • Kontakt
konsultacja

Hello world!

  • Post author:admin
  • Post published:15 grudnia, 2025
  • Post category:Uncategorized
  • Post comments:1 Komentarz

Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing!

Czytaj dalejHello world!

katarzynawartalska_psycholog

„Dam radę” czy „mam na to siłę”? Zdarza się nam p „Dam radę” czy „mam na to siłę”?

Zdarza się nam pomylić te dwie rzeczy. Twoja odpowiedzialność i zaangażowanie to wielka siła. Ale czasem ta siła przełącza nas na autopilota. „Dajemy radę” tak bardzo, że przestajemy czuć, że jesteśmy po prostu zmęczone.

Pokazuję tu, jak częściej wybierać wspierające podejście zamiast surowych wymagań. Jeśli czujesz, że Tobie też by się to przydało – zostań tutaj. Rozgość się 🤎
🌸 🌸
Czy znasz to uczucie, gdy po dobrze wykonanym zada Czy znasz to uczucie, gdy po dobrze wykonanym zadaniu zamiast dumy czujesz… niedosyt?

Prowadzisz spotkanie, kończysz projekt albo po prostu masz za sobą udany dzień. Przez ułamek sekundy myślisz: „Było nieźle”. Ale zaraz potem pojawia się ona. Myśl-cień:

„Mogłam to zrobić lepiej”.

I nagle Twoja satysfakcja wyparowuje. Zastępuje ją napięcie, analiza zdarzeń i słów i planowanie, co poprawić następnym razem. 

Brzmi znajomo?

W psychologii często nazywamy to pułapką perfekcjonizmu lub zniekształceniem poznawczym (często pomijamy pozytywy, skupiając się tylko na tym, co „nieidealne”). Twój wewnętrzny słownik krytyczny próbuje Cię motywować do rozwoju, ale robi to w sposób, który na dłuższą metę spala i odbiera radość z sukcesów.

Można inaczej.

Ważne, żeby rozwój nie kosztował Cię ciągłego napięcia i poczucia, że „jeszcze nie jest wystarczająco” i “muszę się bardziej starać”.

Ćwiczenie dla Ciebie na dziś: Gdy następnym razem złapiesz się na myśli „mogłam lepiej”, spróbuj dodać do niej drugą część: „…i to, co zrobiłam teraz, jest wystarczające”. 
Zobacz, jak zmieni się Twoje napięcie w ciele.

A jeśli chciałabyś wspólnie szukać drogi do łagodniejszego traktowania siebie - napisz wiadomość lub uzupełnij formularz w bio 🤎
Zazwyczaj dużo nosimy - w ciele, w głowie, w telef Zazwyczaj dużo nosimy - w ciele, w głowie, w telefonach, w kalendarzach.

I często nawet tego nie zauważamy. Dopiero wieczorem czujesz, jak bardzo bolą plecy albo jak mocno zaciskałaś szczękę podczas snu.

Ale przecież trudno nagle zwolnić całe życie.

Czasem wystarczy więc jeden moment, krótka pauza, głęboki oddech a może… odrobina miejsca dla siebie.

I od takich momentów często zaczyna się coś więcej - może więcej spokoju, może więcej kontaktu ze sobą.

Jeśli czujesz, że tego chcesz w swoim życiu - zostań na dłużej 🤎☀️
🌷 🌷
Często myślimy, że dbanie o siebie to coś dużego: Często myślimy, że dbanie o siebie to coś dużego: wyjazd, wolny dzień, długa terapia, zajęcia oddechu.

A może… możesz zrobić prostszego, w zupełnie zwykły dzień?

W takich momentach najłatwiej o sobie zapominać.

Może nie chodzi o to, żeby robić jeszcze więcej, tylko żeby na chwilę się zatrzymać i sprawdzić: jak ja się właściwie mam?

Jeśli chcesz, daj znać w komentarzu, co odkryłaś i co dziś dla siebie dziś zrobiłaś 🤎 liczy się wszystko! Każda najmniejsza rzecz 🌷
Może być tak, że używasz go często, myśląc, że to Może być tak, że używasz go często, myśląc, że to „wysokie standardy”. W rzeczywistości to Twój sprytny wewnętrzny sabotażysta.

Znasz to?

Przeczytałam TYLKO 10 stron.
Ćwiczyłam w tym tygodniu TYLKO dwa razy.
Schudłam TYLKO kilogram.
Zrobiłam TYLKO początek.

Spróbuj usunąć „TYLKO” i zobacz, jak te zdania stają się lżejsze, mniej oceniające:

Przeczytałam 10 stron.
Ćwiczyłam w tym tygodniu dwa razy.
Schudłam kilogram.
Zrobiłam początek.

Krytyczny głos lubi używać słowa „tylko”, bo porównuje Twoją teraźniejszość do nierealistycznego ideału przyszłości (przeczytałaś TYLKO jeden rozdział książki? No jasne, przecież taki wtorek, kiedy czyta się całą książkę, robi dwugodzinny trening, dopina bez przeszkód projekt roku w pracy, odwozi i odbiera dzieci, podając im organiczny obiad zrobiony na świeżo, zdarza się ciągle wszystkim 😉).

Nieświadomie daje Ci sygnał: „Niedostatecznie. Musisz pracować ciężej”. To nie buduje motywacji, ale prowadzi raczej do poczucia winy i chronicznego zmęczenia (bo czego byś nie zrobiła, to i tak będzie niewystarczająco).

Spróbuj pozwolić sobie uznać swój wysiłek i postęp.
Zamiast: „To TYLKO mały krok”. 
Powiedz: „Zrobiłam mały krok. Jestem o krok dalej niż wczoraj”.

Może dziś nie chodzi o to, żeby zrobić więcej.
Może chodzi o to, żeby spróbować pozwolić sobie zauważyć to, co już zrobiłaś.
Mam w głowie pewną rozmowę, ze znajomym Włochem, k Mam w głowie pewną rozmowę, ze znajomym Włochem, który po przeprowadzce do Polski powiedział mi coś, co mnie uderzyło.
Powiedział, że jest mu tu trudno, bo… po raz pierwszy w życiu jada sam.

I myślę, o tym, jak bardzo różnie możemy traktować jedzenie.

Z jednej strony to może zadanie do odhaczenia.
Wtedy ma być szybko, efektywnie, bez „tracenia” czasu. 

A z drugiej: taki moment, który ma swoje specjalne miejsce. Który daje coś więcej niż kalorie. 
I to nie musi być nic wyjątkowego, to może być najprostszy obiad. 

Bardzo lubię, kiedy rozmawiamy o Waszych rytuałach. O tym, że na przykład chociaż jeden posiłek dziennie jecie razem, z ważnymi dla Was ludźmi. 
Że to jest chwila, kiedy można się spotkać, pogadać, sprawdzić, co u siebie.

I myślę sobie, że może to nie jest tylko o jedzeniu. Tylko o tym, czy w ciągu dnia dajemy sobie moment, żeby być - ze sobą i z innymi 🤎

#psychologia #włochy #uważność
Dużo mówi się o tym, żeby nie oceniać innych, a cz Dużo mówi się o tym, żeby nie oceniać innych, a często wobec siebie często robimy to niemal…. automatycznie.

Jeśli w Twojej głowie często pojawia się zdanie „może przesadzam” (a to przecież ocena tego, co czujesz i tego, co się właśnie w Tobie pojawiło), to  najprawdopodobniej sygnał, że kiedyś nauczono Cię uciszać własne emocje, żeby się dopasować lub nie sprawiać kłopotu. Czyjś głos powtarzał „nie płacz, nic się nie stało”, „nie ma się o co złościć”, „ale Ty jesteś przewrażliwiona”.

I teraz, kiedy czujesz swoją reakcję emocjonalną, łatwo (i automatycznie) pojawia się to zwątpienie „może przesadzam”.

Zanim sobie to powiesz, spróbuj sprawdzić, co się u Ciebie pojawiło. O czym mówi Twoja reakcja? Co Ci chce przekazać?

Wspierający słownik to nie jest tylko zmiana słów - to zmiana postawy z wewnętrznego sędziego na obserwatora. 
To pozwolenie sobie na to, by czuć to, co czujesz, na początek choćby na chwilę.

#psychologia #psychoterapia #wewnętrznykrytyk
Myślałaś kiedyś o tym, że codziennie mijasz te sam Myślałaś kiedyś o tym, że codziennie mijasz te same budynki, te same okna i te same klatki schodowe, ale ich nie zauważasz? Twoja trasa do pracy, do sklepu czy do przedszkola dzieci stała się raczej „przezroczysta”.

Dzięki temu masz sporo wolnej przestrzeni w głowie, dzięki której możesz martwić się o jutro, planować kolejny posiłek i listę zadań na ten tydzień albo rozpamiętywać wczorajszą rozmowę 😉

Problem w tym, że kiedy jesteś w swojej głowie, nie ma Cię tam, gdzie aktualnie znajduje się Twoje ciało. I mogłoby być tak naprawdę… byle gdzie, nawet w Rzymie. Bo po kilku dniach Twoja głowa przestałaby zauważać nawet Koloseum. 
Obecność nie wymaga paszportu. To mięsień, który możesz trenować teraz, patrząc na zwykły biurowiec obok Twojej pracy.

Ale mam dziś dla Ciebie propozycję innego spojrzenia.

I to jest właśnie Twój włoski moment. Moment, w którym świat przestaje być tylko tłem dla Twojej pędzącej głowy, a staje się miejscem, w którym realnie jesteś.

Włochy to nie tylko Rzym. To stan umysłu, który pozwala Ci dostrzec piękno (lub po prostu fakt istnienia) w tym, co masz tuż pod nosem 😉

Może dzięki temu zauważyłaś na swojej trasie, czego wcześniej nie widziałaś? 🤎

#psychologia #slowlife #uważność
Chciałam Was na chwilę zaprosić do tego, co się dz Chciałam Was na chwilę zaprosić do tego, co się dzieje w mojej głowie pomiędzy spotkaniami i rozmowami 🤎

Dbanie o siebie to nie rezygnacja z dbania o innych. To przejście z trybu „angażuję się, bo muszę” do „angażuję się, bo mam z czego dawać”.

Przesuń w prawo, by zajrzeć do mojego „pamiętnika”. 📖✨

#psychoterapia #dbamosiebie #relacje #psycholog #autentyczność
Czasem żyjemy tak szybko, że nawet przyjemne rzecz Czasem żyjemy tak szybko, że nawet przyjemne rzeczy przestają być przyjemne.

Kawa? Zimna, wypita w biegu albo w międzyczasie. Kiedy ją pijesz, planujesz w głowie tysiąc spraw do przodu. 

Chwila dla siebie? „Jak zrobię wszystko”, a wieczorem jesteś już zbyt zmęczona, żeby to było rzeczywiście przyjemne.

Odpoczynek? Byle do urlopu.

A może… możesz inaczej?

„Zrób sobie Włochy w Polsce” to małe gesty, które wyciągają nas z autopilota. Coś, co może robisz codziennie, ale tym razem trochę inaczej.

Takie momenty, w których na chwilę możemy zadbać o siebie - bez idealnych warunków, bez wakacji, bez wielkich planów. To, co da się zrobić tu i teraz, z tym, co masz pod ręką. 

Żeby przenieść te momenty, które najbardziej nas cieszą i karmią na wakacjach, do codzienności 🤎

#psychologia #włochy #chwiladlasiebie
„Inni mają gorzej” to zdanie, które ma nas pociesz „Inni mają gorzej” to zdanie, które ma nas pocieszyć, a najczęściej nas… ucisza.

Najlepsze, co możesz zrobić dla swoich emocji, to po prostu je… uznać. Możesz czuć to, co czujesz.

Możesz być wrażliwa na świat i jednocześnie wrażliwa na siebie.
Możesz zatrzymać się przy tym, co Cię boli, niezależnie od tego, jak wygląda czyjaś historia.

#emocje #psychologia #psychoterapia
Kiedy wracamy z Włoch, często mówimy o lekkości, o Kiedy wracamy z Włoch, często mówimy o lekkości, o serdeczności. O czymś, co się czuje.
Przywozimy ze sobą te małe momenty - uśmiech w barze, kilka zdań z kelnerem, pytanie: „Skąd jesteście?”

Czasem to zupełnie przypadkowe osoby - pani w sklepie, barista, którego widzimy pierwszy raz, ktoś, kto po prostu zaczyna rozmowę. I często mówimy potem: „Tam ludzie są jacyś bardziej otwarci.”

Nie idealizuję włoskiej kultury. Włosi mają swoje chaosy, swoje absurdy, a kelner może mieć gorszy dzień 😉

Ale jest tam coś, co się czuje - kontakt.

We Włoszech mikrorelacje są naturalne, nie trzeba ich planować, nie są zadaniem na liście czy opcją „jak starczy czasu”. Są częścią codzienności.

Wpadasz do baru, barista Cię zna, wymieniacie dwa zdania. Pamięta, że wolisz kawę bez cukru.

W Polsce pierwszą reakcją często jest dystans - raczej nie patrzymy w oczy, tylko załatwiamy sprawę i idziemy dalej.

Zakupy robimy w dużych sklepach, a tam zazwyczaj pracują przypadkowi, często zmieniający się ludzie. Nie mamy „pani z warzywniaka”, „pana z mięsnego”. Nie mamy „swojego baru po drodze”.

Pamiętam historię pewnego Włocha mieszkającego w Polsce. Zapytany, co jest dla niego najtrudniejsze, bez wahania powiedział: „Brakuje mi baru.”

BARU.

Pod spodem chodzi o coś więcej - o miejsce, do którego można wpaść codziennie, wymienić kilka zdań, być rozpoznanym, być częścią jakiejś społeczności.

Ale może to właśnie dlatego tak dobrze czujemy się we Włoszech. Bo tam często ktoś się uśmiecha, kiedy za coś nam dziękuje. Widzimy Włochów, jak serdeczni są dla siebie nawet tych w przypadkowych kontaktach. 

Po prostu dobrze czujemy się tam, gdzie ktoś nas zauważa – nawet na chwilę 🤎

#relacje #włochy
Często nawet nie zauważamy, jak mówimy do siebie. Często nawet nie zauważamy, jak mówimy do siebie.

To wewnętrzny język, którego uczymy się jako dzieci - może w domach, w których „lepiej nie przeszkadzać”, w sytuacjach, w których trzeba było być spokojną, dzielną, niewidoczną, nierobiącą „problemów”.

I właśnie tego języka używasz automatycznie. Często po prostu dlatego że jesteś do niego przyzwyczajona, że nie znasz innego; dlatego że on kiedyś coś Ci dawał albo przed czymś Cię chronił. 

I te hasła w głowie po prostu się powtarzają, tylko że słowa… mają ogromną moc - nie tylko wobec innych, ale także wobec nas samych.

Pomyśl o sytuacji, w której czegoś chcesz… i mówisz do siebie: „Nie chcę robić problemu”. W konsekwencji prawdopodobnie czujesz ten znajomy ciężar (w końcu nie chcesz wyjść na tą trudną), znajome obawy („a jeśli to naprawdę problem”) i rezygnujesz z powiedzenia na głos tego, czego chcesz.

A teraz zobacz, co czujesz, kiedy mówisz sobie: „To nie jest ciężar. To moja potrzeba.” Czy pojawia się choć odrobina odwagi? Malutka iskra odwagi, żeby spróbować inaczej?

Wewnętrzne słowa mogą nas wspierać albo nas uciszać. Uczyć nas bliskości ze sobą albo oddalać.
Mogą nas uczyć dbania o siebie. 

Kiedy mówisz głośno o tym, czego chcesz, dajesz też szansę osobom wokół Ciebie, żeby zareagowały. Może zadbały. Może powiedziały „jasne, spoko” albo „widzę, że to dla Ciebie ważne, nie ma problemu”. 
A jeśli nie - to też informacja, czasem bardzo ważna.

Dlatego w tej serii sprawdzamy, czy te same sytuacje mogą brzmieć inaczej, kiedy mówimy do siebie trochę łagodniej.

Jeśli chcesz spróbować nowego sposobu mówienia do siebie, jesteś w dobrym miejscu 🤎

#psychologia #wewnętrznykrytyk #psychoterapia #zdrowiepsychiczne #emocje
Dlaczego tu jestem? ⬇ Myślę o wszystkich rozmowac Dlaczego tu jestem? ⬇

Myślę o wszystkich rozmowach, które wydarzyły się przez lata.
Przy stole. Na lekcjach. W gabinetach.
O rozmowach, które czasem zaczynały się od drobiazgu, a kończyły w bardzo ważnym miejscu.

Towarzyszyłam ludziom w różnych momentach życia. Przez początki, końce, chwile zachwytu i momenty, w których wszystko się sypało.

Znam życie od jasnej strony. I znam je od tej trudniejszej.
Wiem, że potrafi być piękne. I wiem też, że potrafi być zwyczajnie ciężkie.

Przez lata prowadziłam firmę i wiem, jak wygląda odpowiedzialność, której nie widać z zewnątrz. I jak potrafi zmęczyć bycie w ciągłej gotowości, słyszeć w głowie dużo „muszę” - dzień po dniu.

Wiem też, jak łatwo zapomnieć o sobie, kiedy trzeba trzymać w całości wiele spraw naraz.

Psychoterapia pojawiła się w moim życiu naturalnie - jako kolejny krok w tym, co robiłam od dawna.
 @wlochoterapia 🇮🇹 to szkoła, która powstała z połączenia miłości do języka, uważności na drugiego człowieka i stworzenia przestrzeni, w której nauka jest nie jest kolejnym „projektem do ogarnięcia”, tylko spotkaniem: z językiem, z kulturą, ze sobą, z innymi. 

Psychoterapia to dla mnie krok dalej, głębiej, jeszcze uważniej.

Ale też Włochy i Włosi pokazują nam, że w życiu można się rozsmakować, jak w dobrym espresso. Że relacje, nawet te przypadkowe, budują w nas coś ważnego. Że napięcie nie musi być sposobem na życie.

Jestem tu, bo wierzę w rozmowę. W obecność.

W to, że czasem wystarczy, żeby ktoś przez chwilę szedł obok. Może z lepszym kompasem, kiedy Twój akurat ma jakąś awarię. Z mapą, na której wspólnie ustalimy drogę. 

Jestem tu, jeśli tego potrzebujesz - skontaktuj się przez wiadomość lub przez stronę internetową, link w bio 🤎
Wierzę, że wsparcie psychologiczne i terapia to ro Wierzę, że wsparcie psychologiczne i terapia to rodzaj towarzyszenia na czyjejś drodze. Czasem łatwiej iść dalej, kiedy ktoś idzie obok. Ktoś, na kim można się na chwilę oprzeć. Kto ma spokojniejszy krok, lepszy kompas, bardziej aktualną mapę.

To wspólna droga przez moment, w którym bywa więcej pytań niż odpowiedzi.

Czasem słyszę na początku:
„Wszystko jest okej, a równocześnie nie jest.”
Albo:
„Nie jest tak źle, inni mają znacznie gorzej.”

A to może być początek ważnej rozmowy.

Może być tak, że codziennie wstajesz i robisz wszystko, jak trzeba - a w środku nosisz ten ciężar, którego nie da się opisać jednym zdaniem.

Może masz relacje, które są bliskie, ale jednocześnie wymagające. Albo decyzje, które ciągle musisz odkładać, bo towarzyszy im niepokój. Albo przestajesz po drodze czuć, czego Ty tak naprawdę chcesz.

Zdarza się, że ludzie siadają i mówią: „Nie wiem, co jest nie tak, ale wiem, że coś mnie uwiera.”

My po prostu siadamy z tym razem.

Przyglądamy się temu, co masz w głowie i w ciele. Czasem to myśli, które chodzą w kółko. Czasem to napięcie, które nie chce opaść nawet wieczorem.
Czasem to zmęczenie, które nie znika po weekendzie.

Wtedy zaczyna się rozmowa - ciepła, bezpieczna, w Twoim rytmie i w zgodzie z tym, czego teraz potrzebujesz.

Razem porządkujemy - Twoje myśli, emocje, schematy działania, wymagania wobec siebie. To, co Cię nosi i to, co Cię męczy.

Otwieramy przestrzeń na siebie - na odpoczynek, na decyzje, które wspierają Ciebie, a jednocześnie pozwalają zachować ciepłe, bliskie relacje z ludźmi, którzy są dla Ciebie ważni.

Jeśli chcesz sprawdzić, czy to jest dla Ciebie, napisz wiadomość lub kliknij link w bio.
Mam na imię Kasia.
Lubię życie, które da się poczu Mam na imię Kasia.
Lubię życie, które da się poczuć, a nie tylko ogarniać.

Od ponad dwóch lat mieszkam na wsi i patrzę na zieleń zamiast na beton.
Czasem karmię konie w sąsiedztwie.
Czasem przez ogród przebiega zając albo bażant z rodziną.
Ta przeprowadzka nauczyła mnie słuchać, patrzeć i żyć z uważnością, co do której byłam przekonana, że zgubiłam ją w dorosłym, zabieganym, powtarzalnym życiu.

Kocham czytać. Podkreślać wersy w książkach; myśleć o tym, jak różni bywamy i że słowa mogą mieć wielką moc.

Kocham wszystko, co cytrynowe. Tartę cytrynową, cornetti z kremem cytrynowym, sorbety… Kiedyś nawet specjalnie wybrałam się do Rzymu, żeby powtórzyć makaron w sosie cytrynowym w pewnej rzymskiej tratorii.

Ostatnio uczę się zwalniać. Dbać o to, co naprawdę ważne. Aktualizować odpowiedzi na ważne pytania. Nie traktować spokoju jak mglistej opcji, ale jako podstawy dobrego życia. 

Miło mi, że tu ze mną jesteś - rozgość się! Może to początek czegoś ważnego.
Obserwuj

Kontakt

  • 512358487
  • kontakt@katarzynawartalska.pl
  • Instagram